Ubiegły rok był dla mnie czymś zupełnie nowym. Jeśli tylko pomyślę ile zmieniło się między styczniem, a grudniem to… kręci mi się w głowie! Największym wyzwaniem tego roku było otwarcie studia. Ale zanim do tego doszło – urządzanie, szukanie mebli, rekwizytów, tworzenie dodatków i planowanie wszystkiego. Finalnie jestem bardzo zadowolona z efektu! Nie miałam jeszcze okazji zrobić porządnej fotorelacji z wnętrza, ale możecie się jej spodziewać w drugiej połowie lutego. Na pewno pochwalę się zdjęciami w social mediach 🙂

W styczniu moja firma obchodziła swoje pierwsze urodziny i z tej okazji chciałam podzielić się moimi ulubionymi zdjęciami z minionego roku.

Jak wybrać te 40?

Spośród tysięcy zdjęć na dyskach dość trudno jest wybrać kilka, które można pokazać w podsumowaniu roku. Ja zdecydowałam się pokazać te, które są mi najbliższe, które lubię lub łączą się z miłymi momentami w moim życiu. Na początku założyłam sobie, że będzie ich tylko (albo aż) 30. Niestety nie dałam rady wybrać, a to zaledwie skrawek fotografii, które zrobiłam przez cały rok! Część z nich mogliście już zobaczyć na moim facebooku lub instagramie. Wybór jest totalnie subiektywny. Może znajdziecie w nich i swojego ulubieńca? 🙂

Mam też kilka refleksji

  • Najczęściej fotografuję śluby lecz na podium znalazły się także sesje rodzinne i dziecięce. Bardzo się cieszę i mam nadzieję, że będzie ich jeszcze więcej. Zarówno tych studyjnych, jak i w plenerze 🙂
  • Wiele radości dają mi własne projekty oraz zdjęcia, które robię dla siebie, np. w czasie spaceru z psem czy wyjazdów. Chcę to kontynuować, bo fotografia to nie tylko moja praca – ja o prostu lubię to robić, fotografowanie sprawia mi frajdę! Nie chcę się ograniczać.
  • W ubiegłym roku moim postanowieniem było odnaleźć swoje kolory. Czy mam już jeden spójny styl? Staram się nad tym pracować, jednak wydaje mi się, że to długofalowy proces. Za to godziny w ligtroomie i masę „przeklikanych” presetów później jestem w miejscu, w którym na 99,5% wiem co lubię i wiem jakie są moje kolory. I to jest super!

W lutym zrobiłam sesję Ani i Pawłowi w Meksyku. Do dziś uwielbiam ten portret! Za to poniżej możecie zobaczyć zdjęcie, które zrobił mi mój narzeczony w trakcie spaceru po meksykańskich uliczkach. Też bardzo je lubię 🙂

Zimą zrobiłam domową sesję narzeczeńską. Był kot, gorąca herbata i bitwa na poduszki! (Czy powinnam pisać przy każdym zdjęciu, że to moje ulubione? :D)

Na ślubach miałam takie małe królewny ♡
I kolejna sesja narzeczeńska. Bliska mojemu sercu, bo zrobiona we Wrocławiu!

Dzięki uprzejmości Agi z kwiaciarni Deszczowy Las miałam okazję uczestniczyć w przepięknej sesji stylizowanej. To było dla mnie nowe doświadczenie i byłam zachwycona!

Moment, który mnie bardzo wzruszył w trakcie przygotowań do jednego ze ślubów. Babcia i wnuczki.

Rodzinno-ciążowa sesja w środku lata!

Chyba wiecie, że kocham psy. Tym bardziej cieszę się, że towarzyszą Wam w trakcie przygotowań i ślubu – przecież to nasi najwierniejsi przyjaciele 🙂

Sesje dziecięce w sadach – było przepięknie!

Girl power!

Portretów w trakcie przygotowań nigdy nie brakuje! PS. Tak bardzo podoba mi się połączenie tych kolorów w tle – zieleni i różu.

W ubiegłym roku byłam również na fantastycznych warsztatach fotografii ślubnej u Eweliny Zięby. Zdjęcia pochodzą z sesji stylizowanej, którą zaplanowała Ewelina. Cieszę się, że zdecydowałam się pojechać. To najlepsze co mogłam zrobić dla siebie i swojego biznesu w 2019 roku! Nie mogę się doczekać sesji plenerowych w tym sezonie – to będzie petarda! Oczywiście zajrzyjcie do portfolio oraz na instagram Eweliny bo to wspaniała artystka.

First look Dominiki i Berniego z widokiem na Wawel ♡

A teraz coś zupełnie innego niż fotografia ślubna czy rodzinna. W ramach wspólnego projektu wraz z moją przyjaciółką stworzyłyśmy te fotografie. Betina stylizowała, ja robiłam zdjęcia. Jak wyszło?

Wspominałam już, że kocham psy. Najczęściej fotografuję moją Mikę. Poniżej możecie zobaczyć kilka zdjęć z naszych ubiegłorocznych wypraw. Pierwszy raz byliśmy z psem nad morzem – pozytywnie się zaskoczyliśmy. Sporo osób z psiakami, nie było problemu z wchodzeniem do restauracji, łatwo znaleźliśmy nocleg przyjazny zwierzętom. Kto wie gdzie nas poniesie w tym roku… 😉

Ostatnie podrygi jesiennego słońca wykorzystane!
I ostatnia ubiegłoroczna sesja na zewnątrz. Później pogoda się zmieniła, a ja przeniosłam się do studia na sesje świąteczne 🙂

Wiedzcie o tym, że na każdej sesji mile widziane są zwierzaki!

Pod koniec roku uczestniczyłam we wspaniałym projekcie dla kobiet – Selflove. Zrobiłam fotorelację z wydarzenia, a przy tym poznałam wiele przesympatycznych, zdolnych dziewczyn! Jedną z nich jest Maria, którą możecie oglądać na zdjęciach poniżej. Odsyłam Was również do jej instagrama, bo tworzy jakościowe i mądre treści! Swoją drogą zaplanowana jest juz druga edycja wydarzenia, więc jeśli jesteście zainteresowane to zostawiam link: SELFLOVE

A jeśli koniec roku to i święta. Właśnie taki nastrój panował w moim studio od listopada do grudnia. Lampki, choinki, dziadek do orzechów i „Last Christamas” w głośnikach. Było super! Już się zastanawiam jakie scenki wymyślić na kolejny rok – muszę Was czymś zaskoczyć! A tymczasem przedstawiam ostatnie już zdjęcia w podsumowaniu, czyli efekt mini sesji świątecznych. Miłego oglądania!

I mnie trafiło się świąteczne zdjęcie. Zrobiłyśmy je w ramach prezentu bożonarodzeniowego dla babci i dziadka 🙂

Jeśli chcesz zobaczyć więcej sesji rodzinnych, dziecięcych i brzuszkowych, które tworzę w studio lub w plenerze to zajrzyj koniecznie na mojego instagrama: stoklosafotografia_rodzinnie ← klik