Blog

chrzest żarki letnisko

Chrzest Julki – kościół w Żarkach Letnisko i restauracja Pireus

Jak wiecie, uwielbiam fotografować ludzi – i to nie tylko na ślubach! Cieszę się na każdą inną uroczystość, na której mogę gościć. Jedną z nich był Chrzest Św. Julki, który odbył się w słoneczny, majowy dzień. Był to mój pierwszy Chrzest w Żarkach Letnisko, a że jest to moja ukochana miejscowość to byłam przeszczęśliwa. Najpierw spotkaliśmy się w domu, gdzie odbywały się przygotowania. To część dnia, którą bardzo lubię zarówno na ślubach, jak i chrztach. Jest czas na spontaniczne portrety z babciami, czy zabawę z maluszkiem. Wtedy również proszę Was o przygotowanie ubranka i dodatków dziecka, aby je sfotografować.


Czytaj dalej …

Best of 2019 – 40 ulubionych zdjęć z ubiegłego roku

Ubiegły rok był dla mnie czymś zupełnie nowym. Jeśli tylko pomyślę ile zmieniło się między styczniem, a grudniem to… kręci mi się w głowie! Największym wyzwaniem tego roku było otwarcie studia. Ale zanim do tego doszło – urządzanie, szukanie mebli, rekwizytów, tworzenie dodatków i planowanie wszystkiego. Finalnie jestem bardzo zadowolona z efektu! Nie miałam jeszcze okazji zrobić porządnej fotorelacji z wnętrza, ale możecie się jej spodziewać w drugiej połowie lutego. Na pewno pochwalę się zdjęciami w social mediach 🙂

W styczniu moja firma obchodziła swoje pierwsze urodziny i z tej okazji chciałam podzielić się moimi ulubionymi zdjęciami z minionego roku.


Czytaj dalej …
Para młoda przed kościołem

Plenerowe wesele na Kaszubach | Luiza i Adam

Śląsk od Kaszub dzieli ponad 500 kilometrów. Moja pierwsza tak daleka wyprawa w tym sezonie ślubnym, ale też pierwszy raz w tym regionie. Byłam podekscytowana, bo chciałam już zobaczyć te okolice na żywo – te jeziora i lasy, które wcześniej sprawdzałam w googlach. Cóż Wam mogę powiedzieć? Nie zawiodłam się 🙂 Kocham być blisko natury, sama mieszkam w miejscowości otoczonej lasem, więc region Kaszub mnie zachwycił. Co krok jeziora, piękne lasy i mnóstwo zwierząt! Czułam, że mogę tam oddychać pełną piersią!

Wesele na Kaszubach

Na Kaszubach zachwyciły mnie nie tylko krajobrazy, ale przede wszystkim ludzie. Przyjechałam tam na zaproszenie Luizy i Adama, aby sfotografować ich dzień ślubu. To jak zostałam przyjęta… do tej pory jak wspominam ten dzień to robi mi się ciepło na sercu 🙂

Podczas rozmowy ze znajomymi mojej pary zapytałam, a Luiza i Adam – jacy oni są, jakbyście ich opisali? Hmm… jak wyrwani z lat 70! I dokładnie tacy są! 😀 A przy tym to otwarci i odważni młodzi ludzie, podróżnicy, którzy jeszcze niedawno mieszkali w Ameryce Południowej, cały czas z uśmiechem na twarzy i co najważniejsze – kochający się! Bardzo! 


Czytaj dalej …

Sesja rodzinna Częstochowa | Olek, Madzia i Michał w Starym Młynie

Sesja rodzinna Częstochowa

Sesje rodzinne to dla mnie nowość, bo co innego robić zdjęcia parze zakochanych na sesji narzeczeńskiej lub ślubnej, a co innego kilkuosobowej rodzinie. Jednak tłumaczę sobie to w ten sposób, że każda sesja jest spotkaniem, poznawaniem siebie nawzajem i łapaniem takich małych, ulotnych momentów. I tak naprawdę to nie ma tu znaczenia ile osób stoi przed moim obiektywem.


Czytaj dalej …

Wieczór panieński nad Jeziorem Rożnowskim

Okolice Jeziora Rożnowskiego, chociaż oddalone o ok. 100 kilometrów od Krakowa, były dla mnie kompletną nowością. Jechałam w to miejsce bez ogromnych oczekiwań, raczej z ciekawością. W momencie, gdy zjechałyśmy z trasy i po kilkunastu kilometrach zaczęły nas otaczać gęste, ciemnozielone lasy, a droga wiła się wzdłuż szerokiej rzeki – wiedziałam, że będzie pięknie 😉 Wieczór panieński nad Jeziorem Rożnowskim – czas start!


Czytaj dalej …

Sesja plenerowa w Meksyku | Ania i Paweł

uśmiechnięta para na hamaku, sesja plenerowa w meksyku

Praca na wakacjach – chyba oszalałam!

Myślę, że wiele osób jadąc na wakacje planuje zupełnie odcięcie się od pracy i codziennych obowiązków. Ja uważam, że to mega zdrowe podejście! Nawet gdy lubimy swoją pracę, warto na parę dni uwolnić głowę od codziennej rutyny. Chyba tylko taka opcja pozwala w pełni odpocząć i cieszyć się chwilą.

Jednak ja mam z tym pewien problem, bo na każde wakacje zabieram aparat. Każde. To nic, że zawsze dźwigam w plecaku (a teraz mój chłopak dźwiga hihi) dodatkowe kilka kilogramów – zdjęcia muszą być! Na nic nie przydaje się tłumaczenie, że telefonem też zrobimy super ujęcia. Dla mnie nie i koniec. Nas dwoje i aparat – zawsze w trójkę na wakacjach!


Czytaj dalej …